Posty

Kolejny początek v.2 ?

Obraz
Cześć , ten post mógłby być podobny do poprzedniego. Miałam pisać co miesiąc - nie piszę wcale, miała odpocząć - nie odpoczywam, miało być lepiej - jest jak zawsze.  Nie będę układać kolejnego planu, ani podsumowywać co chciałam zrobić, a czego nie zrobiłam przez ostatnie prawie pół roku. Chcę w końcu na poważnie zająć się tym co we wstępie napisałam.  Moje życie składa się z planów, których nie realizuję a nie chcę żeby tak było. Za 16 miesięcy wychodzę za mąż, to nawet nie półtorej roku a kompletnie nie czuję się na to gotowa. Nie umiem kochać Nie jestem blisko Boga Nie zmieniłam siebie w żadnym aspekcie i taka jaka jestem teraz nie chcę wejść w małżeństwo. Mój narzeczony jest największym szczęściem jakie mnie w życiu spotkało, nie chcę by spędził życie z nieszczęśliwą kobietą u swego boku. Poza tym nie chcę szukać u niego ciągłej miłości i akceptacji bo tego powinnam szukać u Boga.  Bez zbędnych wstępów próbuję od nowa, po raz kolejny, aż do skutku. Będę pisać raz w ty...

Kolejny początek...

Obraz
 Cześć,  ten post miał się ukazać już dawno temu. Tak naprawdę planowałam, że po założeniu bloga będę pisać regularnie, ale tak się jakoś złożyło, że minął miesiąc a tutaj cisza... Z początku chciałam, żeby każdy post był idealny - ciekawa treść, dopasowane zdjęcia i ładna konkluzja na koniec. Teraz widzę, że to bez sensu. W blogowaniu chyba nie chodzi o to, żeby było idealnie, chodzi o to żeby było szczerze, a mówiąc szczerze jest średnio... Niby wszystko u mnie dobrze, małymi kroczkami zaczęłam swoją przygodę z siłownią, staram się zadbać o to co i jak jem. Próbuję (ułomnie) budować moją relację z Bogiem i być w miarę dobrą córką, siostrą i narzeczoną. Mimo to mam wrażenie, że nic mi nie wychodzi. Żadna z wcześniej wspomnianych rzeczy nie jest dla mnie powodem do radości. Czuję stres, natłok myśli i frustrację. Dużo się dzieje w pracy (której mam już dość) i na studiach (na które nie mam już siły), do tego dochodzą obowiązki domowe i nie ma nawet chwili na relaks, odpoczynek...

Gratia plena - o co chodzi ? Wprowadzenie do bloga 💕

Obraz
 Hej ! Witam was na moim blogu . „Gratia plena – odnaleźć w sobie grację”. O co chodzi i skąd pomysł na tego bloga? „Gratia plena” dosłownie „łaski pełna” jest to fragment pozdrowienia, jakie Anioł Gabriel zaniósł do Maryi w dniu zwiastowania. Słowo gracja trudno zdefiniować. W słowniku języka polskiego jest ono definiowane jako "wdzięk, lekkość, powab w poruszaniu się, piękność i delikatność". Anioł nie bez powodu nazwał Maryję „łaski pełna”, była to kobieta nie tylko niezwykłej urody, ale również bardzo dobra i mądra. Myślę, że ja nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem pełna gracji jak Maryja. Jest we mnie wiele rzeczy, nad którymi powinnam pracować, aby wspomnianą grację w sobie odnaleźć.  Taki jest cel tego bloga, chciałabym opisać tutaj moje poszukiwania piękna, dobra i mądrości, podzielić się swoimi przemyśleniami na temat tego co można zrobić by stawać się kobietą mądrą, pełną wdzięku i dobrą jak Matka Boża. Blog został podzielony na kilka części i chciałabym po ...